„Nie. Ćwiczyłaś swoją osobowość, gdy nie było konsekwencji”.
Kavya wyszeptała: „Wow”.
Arjun spojrzał na nią.
Znów się cofnęła.
Odwróciłaś się, żeby odejść, ale powiedział to, czego nie powinien był mówić.
„Jesteś mi winien łaskę”.
Zatrzymałaś się.
Powoli się odwróciłaś.
„Jestem ci winna?”
Jego pewność siebie lekko powróciła, jakby odnalazł znajomy grunt.
„Tak. Byliśmy małżeństwem. Wspierałem cię”.
Stare kłamstwo.
No i stało się.
Publicznie.
Przed ludźmi z kamerami.
Rozejrzałaś się dookoła.
Kilka telefonów wciąż nagrywało.
Dobrze.
„Wspierałaś mnie?”
Zawahał się.