Uniosłaś rękę.
„W porządku”.
Pani Bhatia siedziała nieopodal, obserwując niczym sędzia z laską.
Arjun przełknął ślinę.
„Myliłem się”.
Wyrok zapadł późno.
Ale zapadł.
Czekałaś.
Wyglądał na zakłopotanego ciszą.
„Nie powinienem był mówić tego, co powiedziałem dziś wieczorem”.
„To nie wystarczy”.
Zacisnął szczękę.
„Co mam powiedzieć?”