Jej twarz się zmieniła.
Nie dramatycznie.
Ale wystarczy.
Tak właśnie wygląda godność.
Dawanie kosztuje tak niewiele, a odmawianie tak wiele.
Niedaleko gabloty, Płomień Feniksa wystawiony był po raz ostatni, zanim wszedł do twojego archiwum.
Patrzyłaś na niego przez dłuższą chwilę.
Suknia nie wydawała się już zemstą.
Wydawała się dowodem.
Spaliłaś się.
Przeżyłaś.
Z gorąca stworzyłaś piękno.
Celeste stanęła obok ciebie.
„Myślisz o nim?”
„Nie”.
„Dobrze”.
Uśmiechnęłaś się.