Mężczyźni tacy jak on rzadko ulegają jednemu dramatycznemu ruchowi.
Ale po cichu.
Spotkania przełożone.
Połączenia bez odpowiedzi.
Pojawiły się artykuły o jego agresywnym stylu zarządzania.
Była asystentka napisała o publicznym upokorzeniu, jakiego ją spotkał.
Potem kolejny.
Potem kierowca.
Potem dwóch młodszych pracowników.
Świat nie uczynił Arjuna okrutnym z dnia na dzień.
Po prostu przestał go za to nagradzać.
Dwa tygodnie później wysłał kwiaty do twojego biura.
Białe lilie.
Twoje najmniej ulubione.
Na kartce było napisane:
Mam nadzieję, że porozmawiamy prywatnie.
Wysłałeś je do holu z notatką:
Proszę upewnić się, że personel sprzątający może je zabrać do domu, jeśli będą chcieli.
Celeste śmiała się przez całe pięć minut.
Sześć miesięcy później Kapoor House otworzył swoje pierwsze centrum kształcenia rzemieślników w Queens.
Nie w Midtown.
Nie w SoHo.