Ciche powitanie.
Skinęłaś raz głową.
Podszedł bliżej.
„Nie zostanę długo” – powiedział.
„W porządku”.
„Wyjeżdżam z Nowego Jorku”.
Nic nie powiedziałaś.
„Straciłem firmę w zeszłym roku”.
Słyszałeś.
„Wiem”.
Uśmiechnął się blado.
„Oczywiście, że tak”.
Ciche powitanie.
Skinęłaś raz głową.
Podszedł bliżej.
„Nie zostanę długo” – powiedział.
„W porządku”.
„Wyjeżdżam z Nowego Jorku”.
Nic nie powiedziałaś.
„Straciłem firmę w zeszłym roku”.
Słyszałeś.
„Wiem”.
Uśmiechnął się blado.
„Oczywiście, że tak”.