„Dość” – powiedziała cicho. „Zniszczysz sobie makijaż”.
Zaśmiałeś się przez łzy.
Arjun widział to z holu.
Wiedziałeś, bo kiedy
Kiedy spojrzałaś w górę, on się w ciebie wpatrywał.
To była ta część, której nigdy nie rozumiał.
Władza nie polegała na tym, żeby inni czuli się mali.
Władza polegała na tym, że wiedziałaś, kto pomógł ci wstać i nigdy nie wstydziłaś się ukłonić.
Zaprowadziłaś panią Bhatię do sukni.
Jej palce zawisły nad haftem, ale go nie dotknęła.
Nie musiała.
Znała ściegi z widzenia.
„Dobre napięcie” – powiedziała.
Uśmiechnęłaś się.
„To wszystko?”
Spojrzała na ciebie.
„Jeśli będę cię za bardzo chwalić, staniesz się leniwa”.
Projektantki stojące obok roześmiały się.
Potem lekko dotknęła szkła.