Przybył ktoś ważny.
Wysoka kobieta w kremowej jedwabnej sukni szła prosto w stronę wystawy. Nie patrzyła na Arjuna. Nie patrzyła na Kavyę. Zatrzymała się obok ciebie.
Potem lekko skrzyżowała ręce i powiedziała głosem, który uciszył całe lobby: „Proszę pani, suknia Płomienia Feniksa jest gotowa, dokładnie tak, jak pani prosiła”.
Arjun wpatrywał się w nią.
A potem w ciebie.
Po raz pierwszy tej nocy przestał się uśmiechać.
Spojrzałaś na kobietę w kremowej sukni.
„Dziękuję, Celeste”.
Dyrektor centrum handlowego skłonił głowę.
„Pani Kapoor, prywatny apartament jest gotowy. Prasa czeka, kiedy będzie pani gotowa”.
Śmiech Kavyi zamarł jej w gardle.
Arjun zamrugał.
„Pani Kapoor?”
Kobieta w kremowej sukience zwróciła się do niego z zimnym spojrzeniem.
„Zna pani panią Meerę Kapoor?”
Arjun otworzył usta.
Zamknął je.